Obszar nonfuel w Grupie Delfin

Sprzedaż na stacji paliw w obszarze pozapaliwowym to dziś już nie jest wybór a konieczność. Dla małych i średnich stacji paliw zakres działalności nonfuel zależy przede wszystkim od lokalizacji, im bliżej większych skupisk ludności, skala tej działalności wzrasta wykładniczo. Stacje zdala od terenów zabudowanych mają ograniczoną wielkość obrotów na sklepach, natomiast wielkość na paliwie może być znacząca w proporcji. W stacjach takich zaopatrują się przede wszystkim rolnicy i małe firmy lokalne. Sprzedaż ta charakteryzuje się dużą sezonowością, różnica obrotów w miesiącach letnich do miesięcy zimowych jest parokrotna. Stąd wachlarz oferowanych produktów i usług musi być dostosowana do powyższych wahań. Na takich stacyjkach sprzedaż latem się rozkręca i w terenach wiejskich jest oparte przede wszystkim na sprzedaży napoi wszelkiego rodzaju, znaczącą pozycję zajmuje tu piwo, a na pewno jest już mniejszy udział spożycia kawy. Stacje położone przy drogach gminnych swą sprzedaż sklepową opierają przede wszystkim na towarach blisko związanych z obsługą samochodową i maszyn rolniczych, mówimy tu o olejach silnikowych, płynach i akcesoriach samochodowych. Sprzedaż produktów spożywczych obejmuje przede wszystkim wspomniane wcześniej napoje, słodycze, drobne przekąski i artykuły tak zwane pierwszej potrzeby.

Zupełnie inaczej ma się sprawa na średnich stacjach, które położone są blisko większych skupisk ludzi lub przy drogach krajowych. Tu właściciele mogą nieco bardziej „poszaleć” zupełnie inaczej układa się rozkład obrotów między sprzedażą paliw a sprzedażą i usługami pozapaliwowymi. Tu w wielu przypadkach przy stacji paliw staje się myjnia bezdotykowa czy też wymiana butli gazowych albo warsztat z wymianą opon prowadzący usługi w zakresie drobnych napraw jak wymiana oleju, filtrów czy płynów samochodowych. Tu praktycznie nie znajdziemy stacji, która by nie posiadała kącika kawowego. Na pewno pojawiają się różnice w skali tego kącika, ale każdy z nich jest schludny i zachęcający do skosztowania kawy. Dziś praktycznie można by rzec, że skończyło się parzenie kawy sypkiej (po turecku) w Grupie Delfin sprzedaż kawy opieramy przede wszystkim na profesjonalnych ekspresach, podejmując współpracę z producentami tych urządzeń. Dla tych stacji obroty na sklepie sięgają nawet 40 i więcej procent ogólnych obrotów (z tendencją rosnącą) i co ważne, jest mniej odczuwalna sezonowość sprzedaży. W tej grupie stacji w zależności również od położenia napotykamy bary przystacyjne bądź przechodząc do większej skali, nawet restauracje o bardzo wysokim standardzie. Przy większej skali sprzedaży można wprowadzić większą skalę zachęt i promocji dla klientów, niejednokrotnie wprowadzane są dodatki w formie gratisu do dokonanych już zakupów paliw. W standardzie jest już, jeśli zatankujesz odpowiednią ilość paliw – kawa bądź jakiś inny napój energetyczny gratis. Dla stacji obsługujących przede wszystkim przewozy tir pojawiają się bonusy w postaci posiłku bądź darmowego korzystania z sanitariatów i pryszniców przystacyjnych. Pojawiają się nawet kąciki odpoczynku dla kierowców wyposażone w TV, radio a nawet gry planszowe. Porównując skalę sprzedaży poszczególnych produktów na tych stacjach, prym wiodą jednak napoje. Na drugim miejscu można by było zaliczyć przekąski i dania z szybkiej obsługi. Akcesoria samochodowe są tutaj drugorzędne, ale słodycze nadal są w pierwszej grupie towarowej.

Patrząc na te dwie kategorie stacji paliw na pewno można stwierdzić, że czego jak czego, ale piwa szczególnie w okresie wiosenno – letnim nie może zabraknąć, skala gatunków jest tak szeroka jak szerokie są upodobania klientów. Jedno jest pocieszające, że sprzedaż artykułów spożywczych i technicznych na stacjach w Grupie Delfin znacząco rośnie rok do roku. Im większa infrastruktura tym bardziej, nie bez znaczenia jest tutaj program lojalnościowy, który też potrafi przybliżyć klienta jak w każdej innej sieci. Sytuacja na małych i średnich stacjach paliw ustabilizowała się i są to stacje schludne, przytulne, zwracające uwagę i przyciągające klientów. Wystarczy choćby przejechać pomorzem by zobaczyć takie fajne „cukiereczki”, które sobie całkiem nieźle radzą.